niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 1+ Zwiastun

*Nina's POV*
-Okej, słucham-Andrew uśmiechnął się ukazując przy tym swoje śnieżnobiałe zęby.
-A więc...zerwałam z Damonem-przerwałam na chwilę by nabrać powietrza do płuc.-I chciałam Ci powiedzieć że...że teraz będę poświęcała Ci więcej czasu-wymusiłam uśmiech na swojej twarzy by ukryć zakłopotanie spowodaowane tą całą sytuacją.
-To chyba dobrze! Nie wiem czemu się tak zestresowałaś-chłopak złapał mnie za ramię i spojrzał mi się w oczy.Mimo wolnie ugięły mi się nogi.Kocham jego wzrok jest przepiękny.
-No więc to chyba wszystko.Zostaniesz na trochę?
-Bardzo bym chciał, ale muszę się zmywać, obiecałem mamie, że ją odwiedzę.
-Okej, nie ma sprawy.
Odprowadziłam Andrew do drzwi i pożegnałam się z nim nie odrywając od niego oczu.Zamknęłam drzwi i głośno westchnęłam.Oparłam się o ścianę w korytarzu i zsunęłam w doł podciągając potem nogi do brody.Bałam się mu tego powiedzieć, przed chwilą zakończyłam jeden związek, więc trudno było mi zacząć nowy.Emocje jeszcze ze mnie nie zeszły, po prostu spanikowałam i wymyśliłam coś na poczekaniu.Podniosłam wzrok i ujrzałam mojego brata który patrzył się na mnie ze znudzeniem.
-Nie powiedziałaś mu?
-Tak jakby...
Chłopak jeszcze kilka sekund stał w korytarzu po czym poszedł do swojego pokoju.Ja też postanowiłam to zrobić.Weszłam do pomieszczenia i uderzyła we mnie fala zimna.Zobaczyłam okno otwarte na rościerz.Podeszłam i z hukiem je zakmnęłam.Spojrzałam na ulicę i zobaczyłam Damona.Najwyrażniej szedł do mnie, bo raczej żaden z jego znajomych nie mieszka w tej części miasta.Szybko wybiegłam z pokoju i zakluczyłam drzwi na wszystkie zamki.W całym mieszkaniu pospuszczałam rolety na dół by chłopak myślał, że nikogo nie ma.Brad zdziwił się całym zamieszczaniem, ale jak na razie tylko mi się przyglądał.
-Bradley, cokolwiek się stanie masz nie otwierać drzwi,siedzieć cicho i nie zapalać świateł, jasne?
-Em, okej?-chłopak podrapał się po głowie i usiadł na kanapie w salonie.Ja za to stałam koło drzwi, patrzyłam przez wizjer na klatke i wypatrywałam mojego byłego.Gdy go zobaczyłam momentalnie przyśpieszył mi oddech.Bałam się,że jest pod wpływem jakiś narkotyków lub alkocholu i może mi coś zrobić.Usłyszałam dzwonek do drzwi i się wzdrygnęłam.Brat po cichu podszedł do mnie i słuchał co się dzieje.Dzownienie przerodziło się w głośne walenie.
-Nina otwórz! Musimy porozmawiać!-odpowiedziałam mu ciszą.-Ninuś...proszę Cię.Chcę pogadać, wyjaśnić sobie to wszystko, kocham Cię wróćmy do siebie!


Idiota


Przez pewien czas było cicho,ale chłopak się nigdzie nie ruszał.Siedział pod drzwiami i myślał że do niego wyjdę, pff.W końcu sobie poszedł, ale poczekałam jeszcze chwilę i nie odsłaniałam rolet, ponieważ mógł jeszcze siedzieć pod oknami.Była już 22 gdy spojrzałam na zegar.Postanowiłam wziąć szybki prysznic i położyć się spać.


~*~

Przez następne 2 miesiące w moim życiu nie działo się nic ciekawego.Nadal nie wyznałam Andrew tego co do niego czuję.Byliśmy najlepsimi przyjaciółmi tak jak zawsze.Po południami spotykałam się z Seleną, a Brad z Beau.Damon przychodził pod nasze mieszkanie jeszcze przez kilka dni, ale gdy zagroziłam policją dał sobie spokój.Słyszałam, że podobno gdzieś wyjechał bez słowa by nikt nie wiedział gdzie jest.Dziwne.Któregoś dnia gdy wracałm z wieczornego spaceru z moim bratem,przeżyliśmy szok.Przechodząc przez pasy bez sygnalizacji świetlnej rozpędzone czarne BMW jechało prosto na nas.Serce zaczeło mi tak bić jak nigdy dotąd.Odskoczyliśmy w ostatniej chwili do przodu upadając na asfalt.Kierowca odjechał nic sobie z tego nie robiąc.Szyby miał przyciemniane więc nawet gdybym się odwróciła by ujrzeć jego twarz, nie zdołałabym tego zrobić.Nic sobie z tego nie zrobiłam, ponieważ mógł to być zwykły przypadek, może ten człowiek był pod wpływem alkocholu albo coś.Nie pokoić zaczęłam się jednak gdy dostawałm jakieś dziwne telefony z groźbami od tej samej osoby.

_________________________________________________
Nie podoba mi się ten rozdział, ale nie ważne.
Ogólnie miałam pisać go Jula, ale tak wyszło, że zrobiłam to za nią.
Pod prologiem pojawiły się 4 komentarze co bardzo mnie ucieszyło i zmotywowało:)
Więcej komentarzy=szybciej dodajemy rozdziały.
Mam nadzieję, że się wam spodobał i że będzie więcej jeszcze więcej komentarzy i wyświetleń oraz obserwowatorów xx.I jak już jesteśmy przy tym to mam prośbę: jeżeli masz konto na bloggerze i to czytasz to bardzo bym prosiła o dodanie się do obserwowanych bo to znaczy że ktoś to jednak widzi.Opcja dodania się jest na samym dole.No i to chyba wszystko co do rozdziału.


Zwiastun

A teraz coś co nas czyli mnie i Julę bardzo cieszy i mam nadzieję że was też XD.

http://www.youtube.com/watch?v=cmXPwthFSWQ

Przepraszam, ale nie mogę dodać tak żeby było od razu widać.








sobota, 8 lutego 2014

Prolog

*Nina's POV*

Z trudem szłam przez miasto zalane przez deszcz który zalewał także każdy centymetr mojego ciała..Na prawdę obawiałam się rozmowy z Ian'em, bałam się tego,że nieźle się wkurzy.Ale musiałam to zakończyć.Zrozumiałam, że tak na prawdę go nie kocham.Jedyną osobą którą obdarzam takim uczuciem jest mój przyjaciel- Andrew.Ian był moim chłopakiem tak jakoś... z przymusu?Chciał ze mną być, widziałam to od dawna lecz tego nie odwzajemniałam, ale żyje się raz chciałam zobaczyć czy nam wyjdzie.Ale tak nie jest i nie będzie.Po za tym zaczynam się go bać: chłopak zaczął coraz więcej wciągać,ćpać i Bóg wie co jeszcze, nie był narkomanem bo umiał bez tego wytrzymać, ale jednak po każdej kolejnej kresce stawał się coraz bardziej agresywny.Doszłam pod jego blok i zadzwoniłam do domofonu.Czekałam chwilkę, po czym chłopak odebrał i oznajmił mi, że zaraz będzie na dole.Gdy wybiegł z klatki chciał mnie pocałować, ale lekko go odepchnęłam.Zdziwiło go to i  to bardzo, ale zaraz na jego twarz wstąpił uśmiech.
-To o czym chciałaś porozmawiać?-obawiałam się tego, że zacznie ten temat.W sumie to już miałam poczekać z tym do kiedy indziej, ale nie mogłam tego w sobie tłumić.
-Ian...To...to koniec.-powiedziałam ledwie słyszalnie jakbym chciała żeby tego nie usłyszał, niestety tak się nie stało.
-Z czym koniec?
-No z nami.Koniec.
-Jak to koniec?!- widziałam w jego oczach złość która rozwalała go od środka.
-Ian,zrozum to.Nie kocham Cię.Nie chcę być z tobą z przymusu, nie chcę udawać tego, że Cię kocham kiedy tak nie jest.-chłopak patrzył się na mnie swoimi niebieskimi oczyma i nie wiedział co powiedzieć.Pomiędzy nami nastała cisza która mogła ciągnąć się do nieskończoności.Nie wiedziałam co mam zrobić, więc po prostu uciekłam.Zaczęłam biec w stronę centrum miasta żeby tylko nie patrzeć na Somerhaldera który najchętniej rozwalił wszystko co mu stanie na drodze.Zachowałam się lekko...sukowato?Nie ,nie mogę tak myśleć.Ian sobie poradzi,niezły z niego lovelas, nie jedna laska chciała by być na moim miejscu, u boku jednego z seksowniejszych chłopaków w całym Nowym Yorku. Biegnąc przez środek uchodnika wpadałam na różnych ludzi aż w końcu napotkałam się na Selenę, moją przyjaciółkę, która wraz z Beau prawdopodobnie szła do niej do domu..Brunetka spojrzała się na mnie swoimi oczami jakby zobaczyła ducha.Jednak gdy zobaczyła moje łzy przytuliła mnie mocno i spytała:
- Nina, wszystko dobrze?
-Tak ,znaczy nie...
-Zerwałaś w końcu z Ian'em? I bardzo dobrze!-nawet nie pozwoliła mi dokończyć, bo już znała odpowiedź, nawet nie wiem po co się pytała.
-Wiem, że dobrze, ale jednak mi go szkoda...
-Oj nie gadaj tylko chodź z nami do mnie, wyluzujesz się trochę!-Sel energicznie zaklaskała w ręce ,a Beau się do mnie uśmiechnął.Brooks i Gomez byli ze sobą dopiero parę miesięcy ale widać było, że im się układa i są ze sobą szczęśliwi.
-Nie, poradzę sobie a po za tym muszę iść już do Brada.-właśnie Brad.Nie lubiłam zostawiać go samego.Może ma te 18 lat i jest spokojny, ale jednak się o niego martwię, przecież mamy tylko siebie...-Już pójdę, do jutra!-sprintem zaczęłam biec do domu.Pod blokiem zobaczyłam palące się światło w salonie co oznaczało, że mój brat jest w domu.Wbiegłam szybko po schodach i otworzyłam drzwi od mieszkania.Kluczyki położyłam na szafce i weszłam do pokoju nie odzywając się słowem.Musiałam się szybko osuszyć, żeby nie złapać kataru.W między czasie zadzwoniłam do Andrew,żeby do mnie przyszedł.Chciałam z nim pilnie porozmawiać o naszych relacjach.Po 15 minutach zobaczyłam pod budynkiem jego samochód i za chwilę słyszałam pukanie do drzwi.Zestresowana poszłam otworzyć i ujrzałam mojego uśmiechniętego od ucha do ucha przyjaciela.Przekroczył próg mieszkania, po czym udaliśmy się do mojego pokoju.
-Andrew,musimy pogadać o czymś ważnym-słychać było, że głos mi się niemiłosiernie trzęsie.

______________________________________________
No to mały wstęp.
Witamy was na naszym Fan Fiku "Revenge", którego pisze wraz z moją przyjaciółką Julią.
Nie ma ona konta na bloggerze, także będzie mi przesyłała rozdziały a ja będę je publikować.Jest to mój 4 ff, więc mam małe doświadczenie(chyba), Jula dopiero zaczyna, toteż prosimy o wyrozumiałość.
Jest to coś w stylu Darka ,wiecie, coś w ten deseń.Prolog jest krótki tak jak każdy, lecz rozdziały będą już dłuższe.Mamy nadzieję że będzie tu dużo komentarzy,wyświetleń i będziemy tu mogły dla kogoś wchodzić i że będziecie się cieszyć każdym nowym rozdziałem x 

P.S:Postaramy się o szablon i trailer na razie jest jak jest.




Szablon wykonany przez Lady Spark