poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 2



*Nina's POV*


Mam już dość tych durnych telefonów.Cały czas od tej samej osoby i jak zawsze dzwoni z zastrzeżonego.Jakiś gówniarz robi sobie ze mnie żarty, mówiąc, że bacznie mnie obserwuje i zna każdy mój ruch.Powoli zaczynało mnie to irytować.Brad ma to samo i prawdopodobnie jest to ta sama osoba.Dzisiejszy dzień miałam zamiar spędzić z Seleną, dawno nigdzie nie wychodziłyśmy.Po przebudzeniu przez promienie słońca wpadające do mojego pokoju poszłam doprowadzić się do jakiegoś porządku.Włożyłam na siebie czarne rurki i bluze z nadrukiem wodospadu na jej całej powierzchni i do tego czarne conversy przed kostkę.Do torebki zapakowałam mój telefon,okulary przeciwsłoneczne i słuchawki.Wychodząc z domu mój Iphone zaczął wibrować, toteż wyciągnełam go by zobaczyć kto się do mnie dobija.



Numer Zastrzeżony


Kto by się spodziewał.Przesunęłam palcem w celu odebrania od nieznajomego.
-Czego znowu chcesz?
-Może tak grzeczniej?
Prychnęłam na to co powiedział i po prostu się rozłączyłam.Nie będę z nim rozmawiać,nie chce mieć zepsutego humoru przez jakiegoś dzieciaka.Wyszłam z klatki i udałam się do mojego samochodu który miałam na "spółkę" z Bradem.Odpaliłam auto poczym zobaczyłam kogoś koło śmietnika kto bacznie mi się przyglądał.Nie widziałam twarzy, ponieważ miał okulary przeciwsłoneczne i kaptur zaciągnięty na głowę.Nie zwracając dłużej uwagi odjechałam z pod bloku udając się w kierunku parku.Wysiadłam z samochodu i zobaczyłam Selene która siedziała na ławce pod drzewem.Szybko do niej podbiegłam i z radością sie przywitałam.Selena tak samo jak ja (chyba) nie jest jakąś szarą myszką.Ma śliczny uśmiech i na dodatek oczy oraz zadbane włosy.Nigdy się niczego nie wstydzi, ogólnie jest bardzo spontaniczną osobą.Ma kochającą rodzinę i chłopaka na którego zawsze może liczyć.Podoba się każdemu chłopakowi w okolicy, ale i tak najbardziej kocha Beaua.Gdyby były przyznawane każdemu oceny za całokształt, dziewczyna dostałaby 11/10.
Rozmawiałysmy przez dobrą godzinę na każdy temat,o wszystkim i o niczym.Brunetka wyżaliła mi się, że ostatnio jakaś laska sprzątneła jej z przed nosa ostatnią parę czarnych szpilek które chciała sobie kupić już od dobrego tygodnia.


Typowa Selena


-Może byś wpadła dzisiaj do Hawaii Club? Chcieliśmy zrobić jakąś imprezę, wiesz niedługo mija 6 miesięcy od kiedy jesteśmy razem i chcemy to jakoś świętować-dziewczyna szeroko się uśmiechnęła ukazując swoje śnieżnobiałe zęby.
-Nie chcecie świętować tego razem we dwójkę? Przecież to wasze święto a nie wasze i waszych znajomych-zaśmiałam się na co Sel przybrała smutny wyraz twarzy.
-Myślałam, że będziesz się z tego cieszyła...
-Och nie,wręcz przeciwnie:rozwala mnie od środka z zazdrości, że wam się układa! Nie chciałam Cię urazić.Jeśli chcecie to róbcie impreze.
-Na którą oczywiście przyjdziesz!-dziewczyna od razu rozpromieniała co mnie ucieszyło.Nie lubię gdy się smuci.Lecz nie moge powiedzieć, że jej pomysł ucieszył mnie tak samo jak ją.
-Eh,no nie wiem,chciałam posiedzieć w domu z bratem, bo...
-Żadnych wymówek.Jak Brad chce to też może przyjść w końcu to najlepszy kumpel Brooksa.
-Szkoda, że nie mam z kim przyjść.
-Nikt Ci nie jest potrzebny,a jak na prawdę chcesz z kimś iść to weź Andrew.
O nie tylko nie Andrew, to mój przyjaciel nie będe go nigdzie zapraszała.
-Jeszcze pomyślę.A na razie to się zmywam pa!-wziełam swoją torebkę z ławki i pożegnałam dziewczyne całusem w policzek.Idąc w stronę samochodu zobaczyłam koło niego jakiegoś typka.Przestraszyłam się, bo zobaczyłam, że koleś majstruje przy moim samochodzie.
-Ej! Zostaw ten samochód!-szybko do niego podbiegłam i pod wpływem impulsu kopnęłam go  w krocze.Mama zawsze mi powtarzała, że mam tak robić.Niestety chyba zrobiłam to za lekko, ponieważ chłopak nawet nie jęknął tylko zaczął uciekać.Chciałam zadzwonić po policje, ale nie miałam siły i chęci na jakieś rozmowy i tak pewnie nic by nie zdziałali.Wsiadłam do środka upewniając się czy wszystko jest na swoim miejscu.Nic nie zniknęło ani nie zostało przestawione itp.Odetchnęłam z ulgą i pojechałam do domu.


~*~


Została godzina do imprezy Seleny i Brooksa a ja siedziałam na kanapie oglądając jakiś kanał muzyczny w telewizji.Brad był już przyszykowany, mi za to nigdzie się nie śpieszyło.Po prostu sobie odpuściłam, nie miałam jakoś ostatnio ochoty na imprezy co było dziwne.Słuchając kolejnej piosenki i oglądając do niej teledysk usłyszałam dzwonek do drzwi.Pomyślałam sobie, że to pewnie jakaś dziewczyna która miała iść z Bradem,lecz to nie w jego stylu, on by nigdy nie pozwolił  żeby to dziewczyna miała po niego przychodzić.Po za tym usłyszałam znajomy męski głos.Tylko nie to.


Andrew


W ekspresowym tempie zerwałam się z kanapy i pobiegłam do pokoju.Niestety,żeby się do niego dostać musiałam iść przez korytarz w mieszkaniu który był jego "centrum".Andrew oczywiście mnie zauważył z czego nie byłam zadowolona, ponieważ mój stan nie świadczył o tym, że mam zamiar gdzieś iść.
-Hej-rzuciłam obojętnie na co Andrew odpowiedział mi z większym optymizmem.
-Jeszcze nie ubrana?
-A niby gdzie?- zaczęłam udawać, że nic nie wiem by tylko chłopak sobie poszedł.
-Selena mówiła, że mam po Ciebie przyjść na imprezę w klubie więc...o to jestem-Garfield pochylił się nade mną jakbym była nie wiadomo kim.
-Nie jestem księżniczką,nie wygłupiaj się- zaśmiałam się po czym dodałam: -Naprawdę musimy tam iść?
-Tak na prawdę, ubieraj się masz pół godziny-słysząc to natychmiast wbiegłam do mojego pokoju.Pół godziny to nie jest tak dużo jak na mnie.Zaczęłam wywalać wszystko z szafki żeby tylko znaleźć jakiś kawał szmaty który nadawałby się do klubu.Modliłam się abym coś znalazła aż w końcu wygrzebałam żółtą sukienkę z wycięciem na plecach którą kupiłam rok temu.Żeby dodać jej trochę pazura dobrałam do niej jasną jeansową krótką katanę i czarne lity z ćwiekami po bokach.Włosy lekko podkręciłam,na usta nałożyłam czerwoną szminkę a na powieki czarny cień.Przyszykowanie się zajeło mi nie całe 40 min.Spojrzałam na siebie w moim wielkim lustrze i głośno westchnęłam.Zlustrowałam dokładnie każdy milimetr mojego ciała by zobaczyć czy serio dobrze wyglądam.Byłam zadowolona z końcowego efektu,mam nadzieję że innym też się spodoba.Wyszłam z pokoju a Andrew siedział oparty o ścianę ze znudzonym wyrazem twarzy.Gdy spojrzał na mnie od razu zaświeciły mu się oczy.Wstał i przyglądał mi się z osłupieniem.W sumie to nie wiem czy wyglądałam aż tak bosko, ale skoro chłopakowi aż tak bardzo się spodobało to nie będę się wtrącać.
-To idziemy?
-Tak.
Poszliśmy do jego samochodu i po wejściu do niego pojechaliśmy do klubu.Wchodząc do środka,(lekko spóźnieni z resztą), od razu buchnął we mnie zmieszany zapach alkocholu,dymu papierosowego i drogich pefum.Zakręciło mi się od tego lekko w głowie, lecz nie dawałam po sobie tego poznać.


Muzyka


Hawaii Club to jeden z najlepszych w Nowym Jorku.Bardzo mi się podobał wystrój:w całej sali były porozstawiane palmy z kokosami i w niektórych miejscach stały fontanny.Koło tych  roślin był porozsypywany piasek.Moża było też zauważyć, że na suficie były przyczepione liny z jakimiś hawajskimi kwiatami.Czasem zamiast kanap były wielkie hamaki przyczepione do palm.Kelnerzy mieli na sobie tylko trawiaste spódnice i chodzili na boso.Kelnerki do tego miały góry od bikini lub staniki z kokosów które mnie bardzo śmieszyły.Wszędzie były kolorowe światła które co chwilę mnie oślepiały.Grała tu muzyka z największych list przebojów dlatego uważa się ten klub za najlepszy w okolicy.Choć impreza dopiero się rozkręcała niektórzy byli już zalani w trupa.Przy barze zobaczyłam moją przyjaciółkę która rozmawiała ze swoim chłopakiem.Podeszłam do niej i przywitałam się po czym skomplementowałam jej wygląd.Dziewczyna uczyniła to samo w moją stronę.Beau podał nam jakieś kolorowe drinki z małą parasolką i od razu wraz z moim towarzyszem je pochłoneliśmy.Wypiliśmy jeszcze może ze dwa żeby nie stracić nad sobą kontroli jak zrobiła to np.Selena wraz z Brooksem.To ich święto więc niech robią co chcą.Siedziałam na wysokim krzesełku koło barku gdy zadzwonił mój telefon.Znów numer zastrzeżony.Odebrałam z niechęcią by dowiedzieć się co tym razem chce mi powiedzieć.
-Ładnie dziś wyglądasz, podoba mi się twoja żółta sukienka która idelanie współgra z twoją czerwoną szminką-wzdrygnęłam się gdy to usłyszałam.Zaczęłam nerwowo rozglądać się po sali by zobaczyć czy ktoś mnie obserwuje.
-Posłuchaj, nie wiem kim jesteś i czego chcesz, ale mam jedną prośbę...Odwal się-wyłączyłam telefon by koleś już do mnie nie wydzwaniał.Zamówiłam kolejnego drinka i po wypiciu go postanowiłam pokazać kto tu najlepiej wie jak się poruszać.





Stanęłam na środku parkietu by wsłuchać się w rytm muzyki.Najpierw zaczełam się tylko bujać, ale potem dodałam to tego ruchy nogami i rękoma.Obkręcałam się co chwilę i zarzucałam włosami za siebie by wyglądało to bardziej seksownie.Wokół mnie ustawiła się nie mała grupka ludzi w tym moi przyjaciele i Brad.Wszyscy chłopacy i mężczyźni skierowali swój wzrok na mnie a dziewczyny patrzyły z zazdrością, że to nie one są na moim miejscu.Podchodząc tanecznym krokiem zachęcałam innych do towarzyszenia mi, lecz oni woleli patrzeć na to co ja robię.Zrzuciłam z siebie moją katanę i rzuciłam ją gdzieś w tłum.Poczułam czyjeś silne ręce na moich biodrach, więc odwróciłam się zobaczyć kto to.Na szczęście był to tylko Andrew.Chłopak spojrzał się na mnie i zaczął tańczyć razem ze mną.Muzyka która dudniła mi w uszach bardzo mi się podobała, najlepiej gdyby się nigdy nie skończyła.Po kolejnym obrocie straciłam równowagę i wpadłam na dość wysokiego i przystojnego chłopaka.Chciałam już przeprosić, ale zapatrzyłam się w niego jak w obrazek.On uczynił to samo nie odrywając ode mnie swojego wzroku.W końcu złapał mnie za ręke i zaczął gdzieś prowadzić.Mimo wolnie się uśmiechnęłam gdy przywarł mnie do ściany i patrzył na mnie z podążaniem.Zauważyłam, że w ręku trzyma butelkę z jakąć cieczą która najprawdopodobniej była alkocholem.Wyrwałam mu ją i opróżniłam jej zawartość.Mój wielki plan zapanowania nad sobą legł w gruzach.Rzuciłam butelkę gdzieś w głąb sali i przy okazji zobaczyłam Andrew który stał na środku i się w nas wpatrywał.Był chyba trochę zazdrosny a tego nie chciałam.Spojrzałam na mojego obecnego towarzysza który był strasznie podniecony.Pochyliłam głowę i zobaczyłam w jego spodniach dość duże wybrzuszenie.Musiałam się go jakoś pozbyć by iść do mojego przyjaciela.Nie było to łatwe bo brunet nie chciał mnie uwolnić.
-Wiesz co?-powiedziałam jak najbardziej namiętnie by jeszcze bardziej podniecić chłopaka.
-Co...?
-To-nie wiem co mną kierowało by to zrobić,ale po prostu złapałam go za jego krocze.Ciemnooki głośno jęknął a ja wykorzystałam to by go odepchnąć.Na moje nieszczęście zobaczył to Garfield który się wściekł i wybiegł z sali.Musiałam go dogonić.Wyszłam z klubu i buchnęło we mnie zimne powietrze które mnie orzeźwiło, ale nie otrzeźwiło.W moich żyłach nadal płynął alkochol.Rozglądałam się wokół siebie, lecz po Andrew ani śladu.


________________________________________________
Ugh zabijcie mnie za to, że tak późno dodaje, ale miała go pisać Jula a nie ja.Znowu z resztą.
Ogólnie to *cytuje* "Nie wiem co mną kierowało by to zrobić" czyli żeby napisać taki bardziej zboczony rozdział, jakoś tak mnie naszło XD
Jeszcze raz przepraszam za późno dodany rozdział, przynajmniej jest długi i coś się działo.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Błagam was o komentarze bo same wyświetlenia mi nie wystarczą, zależy mi na waszej opinii i to bardzo.
Dodawajcie się do obserwowanych,polecajcie gdzieś Revenge,komentujcie ,wchodźcie i w ogóle:)
Lots of love! x

P.S.:przepraszam za wszyyyyystkie błędy:(







2 komentarze:

  1. Tak jak prosiłaś "jebnę komentarzem" hahahahaha
    Rozdział mi się bardzo podoba, zarówno jak całe ff x
    Możesz mnie informować, kiedy pojawi się nowy rozdział?
    @Komandor_Horan

    OdpowiedzUsuń
  2. 37 yr old Software Consultant Randall Kinzel, hailing from Etobicoke enjoys watching movies like Stargate and Shooting. Took a trip to Historic City of Sucre and drives a Ferrari 250 GT SWB Berlinetta Competizione. mozna sprobowac tutaj

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonany przez Lady Spark